All the traffic in my head's going crazy. I'm gonna trust my heart right now. [Pre-Chorus] And if it's better to bet on us, then I'll double down. And if we end up in bed and I put the covers out. And if I'm wrong, I'll just bury my head deep underground. I gotta know. Norwegian Cruise Line (NCL), also known in short as Norwegian, is an American cruise line founded in Norway in 1966, incorporated in Bermuda and headquartered in Miami. It is the third-largest cruise line in the world by passengers, controlling about 8.6% of the total worldwide share of the cruise market by passengers as of 2021. My friends think I'm alone but I've got secrets. I don't tell everything about the love I get. I got a lovin' man but he's a spirit. He never does me harm never treats me bad. He'd never takes away all the love he has. And I'm forgiven oh a million times. I'm never tired of it. And I'm not scared of it. Take it from someone who knows. [Chorus] He's no Romeo. He's never gonna be enough for you. He's never gonna treat you like he should. He's always gonna bе the one to go. 'Cause hе's no Romeo. You're better off sleeping on your own. He's never gonna give you all the love you know that you deserve. . 100. The Horrors Ghost Nie można nie mieć piosenki o takim tytule w swoim repertuarze gdy nazywa się zespół w taki sposób. “Ghost” od The Horrors trzyma poziom, będąc piosenką nieprzesadnie mroczną, lecz klimatyczną i intrygująco się rozmywającą. 99. Fink Covering Your Tracks Słuchając studyjnych, przepełnionych gitarowymi brzmieniami płyt Finka z łatwością można zapomnieć o jego klubowych, elektronicznych korzeniach. Nieco przypominają one o sobie na „Resurgam”. W tym i w nagraniu „Covering Your Tracks”, dodając smaczku tej chłodnej, hipnotycznej melodii. 98. Warhaus Mad World Oj, strasznie ciężko wybrać najlepszy punkt obu studyjnych płyt belgijskiego wokalisty Maartena Devoldera. Postawiłam więc na utwór, który towarzyszył mi najczęściej. Jest nim hipnotyczne, ale niezwykle przyjemnie bujające “Mad World”. 97. Feist A Man Is Not His Song Niby kompozycja trwa niecałych pięć minut, a kanadyjskiej wokalistce Feist udało się upchnąć kilka pomysłów i nie stracić kontroli nad utworem. Delikatne, subtelne dźwięki przechodzą w chóralne wykonania a końcówka ni stąd ni zowąd sampluje… “High Road” stoner rockowej grupy Mastodon. 96. Harry Styles From the Dining Table Debiutancki album znanego z One Direction Harry’ego Stylesa był dla mnie największym zaskoczeniem 2017 roku. Do moich ulubionych kompozycji należy spokojne, folkowe „From the Dining Table”, zaskakujące pojawieniem się instrumentów smyczkowych i zachwycające wykonaniem – czy Harry może bardziej usychać z tęsknoty? 95. P!nk What About Us Pamiętam swój zawód, kiedy pierwszy raz słuchałam powrotnego utworu P!nk. Klubowa ballada z klawiszami przywodzącymi mi na myśl ostatnie dokonania Coldplay „What About Us” wydawała mi się być taka banalna. Szybko jednak ta najmniej oczywista, za to najbardziej nowoczesna spokojna kompozycja na „Beautiful Trauma” przypadła mi gustu. Jest w tym nagraniu coś urzekającego. 94. LCD Soundsystem Change Yr Mind Niby tanecznie, niby błyszcząco. A jakoś tak z nutką smutku w głosie. Nic w sumie dziwnego, jeśli wsłuchamy się w tekst, w którym James Murphy opisuje swoje przeżycia związane z rozpadem LCD Soundsystem w 2011 roku, depresję i pojawiające się w jego głowie myśli, że jest już za stary na bawienie się w muzyka. 93. Queens of the Stone Age Villains of Circumstance Jako wielka fanka albumu „…Like Clockwork” nie mogłam nie docenić tej kompozycji. Ba, rockowa ballada „Villains of Circumstance” napisana nawet została podczas prac nad tamtym krążkiem, łącząc się z nim za sprawą mrocznej strony lirycznej, lecz jednocześnie będąc jedną nogą na statku „Villains” dzięki mocniejszej, podkręcającej tempo końcówce. 92. Goldfrapp Tigerman Po stonowanym, pełnym brzmień żywych instrumentów „Tales of Us” przyszła – co było łatwe do przewidzenia – pora na Goldfrapp w wersji bardziej rozrywkowej. Nie wszystkie jednak piosenki na „Silver Eye” nadają się do potupania nóżką. Mroczniejsze, oniryczne „Tigerman” reprezentuje zgoła odmienne klimaty. 91. Austra Beyond a Mortal Trzeci studyjny album kanadyjskiej formacji („Future Politics”) jest zbiorem piosenek szybko wpadających w ucho, choć niezasługujących na miano nagrań „łatwych, prostych i radiowych”. Przykładem jest dream popowa kompozycja „Beyond a Mortal”, w której mamy do czynienia z ciekawym zabiegiem – operowy głos Katie w piosence jest osobnym instrumentem. 90. London Grammar Rooting For You 2017 rok pięknie zaczął się dla fanów pełnych delikatności i wrażliwości kompozycji. Z nowym singlem powróciło bowiem trio London Grammar. „Rooting For You” nie jest może niczym nowym, bo prostych, poruszających ballad otrzymaliśmy już wiele. Piosenka jest jednak naprawdę piękna, a wycofanie muzyki na drugi plan i zrobienie więcej miejsca smutnym wokalizom Hannah Reid było strzałem w dziesiątkę. 89. Camila Cabello x Young Thug Havana Straszyła mnie naprawdę wieloma piosenkami (własnymi i feat’ami), ale w 2017 udało jej się trafić w dziesiątkę. Minione miesiące udowodniły nam, że kochamy latynoskie rytmy. W “Havana” była członkini Fifth Harmony proponuje nam takie brzmienie zestawione z seksownym popem. 88. Smerz Half Life Norwegia ma dla nas od 2017 roku ciekawy muzyczny projekt do obserwowania. Jest nim duet Smerz, który tworzą Henriette i Catharina. Ich singiel „Half Life” naprawdę uzależnia, będąc przy okazji piosenką bardzo niepokojącą czy nawet opętaną. Intryguje połączenie w niej elektronicznej melodii tworzonej głównie przez miękkie uderzenia perkusji z pozbawionymi emocji, cichymi wokalami. 87. Kesha Woman Destiny’s Child na początku nowego tysiąclecia nagrały feministyczny hymn „Independent Women”. Kesha w „Woman”, swoim drugim singlu, wykorzystuje pomysł dziewczyn na tekst (I buy my own things. I pay my own bills. These diamond rings, my automobiles everything I got, I bought it), dodaje do niego więcej pieprznych słów a całość aranżuje na country-rockowo-funkową modłę. W takim wydaniu bardzo ją lubię. 86. Selena Gomez x Gucci Mane Fetish Bardzo podoba mi się kierunek, jaki ostatnio obrała Selena Gomez. Wokalistka wyraźnie dojrzała, proponując nam coś więcej od popu. Jej nowe brzmienie – co idealnie słyszeć w singlu „Fetish” – jest zmysłowym, seksownym (lecz, na szczęście, nie wulgarnym) miksem r&b i elektroniki. W tak naturalnym, kobiecym stylu bardzo jej do twarzy. 85. Kendrick Lamar x U2 XXX // U2 x Kendrick Lamar – American Soul Prawdopodobnie jestem jedyną osobą na świecie, która nie wznosi do amerykańskiego rapera Kendricka Lamara modłów. Próbowałam słuchać jego płyt, ale nie towarzyszyło temu wydawanie okrzyków zachwytu. Piosenka „XXX” jednak mnie zainteresowała i skłoniła do szybkiego sprawdzenia, jak w hip hopowej stylistyce wypada grupa U2. Okazuje się, że ten dziwny mix artystów dobrze się sprawdził. Świetnych śpiewanych partii Bono jest w niej jednak mało, ale ciekawie dopełniają nawijkę Lamara, której tematyka kręci się w okół ostatnio ulubionego tematu celebrytów – polityki. U2 postanowili się raperowi zrewanżować i na nowym krążku umieścili alternatywną, równie intrygującą wersję numeru, przemianowaną na „American Soul”. 84. Hurts Wait Up Czwarta studyjna płyta brytyjskiego duetu Hurts zostawiła po sobie naprawdę niewiele. Na żywo się broni, ale w domowym zaciszu lubię słuchać tylko jednej piosenki. Jest nią ciemniejsze „Wait Up”, które wzbogacają dźwięki pogrywającej w tle elektrycznej gitary, i której smaczku dodają wysokie wokalizy Theo 83. Emma Jensen Closer W 2016 roku prawie cały świat oszalał na punkcie „Closer” The Chainsmokers i Halsey. Po jednym podejściu do tej piosenki już wiedziałam, że nadchodzący album producenckiego duetu będzie można wykorzystać do torturowania mnie. Znacznie cieplej odbieram inne „Closer” – debiutancki singiel norweskiej wokalistki Emmy Jensen. To łagodny, popowo-rockowy (ta gitara w drugiej połowie!) kawałek, chętnie czerpiący z nie tak chłodnej (jak po Skandynawii byśmy oczekiwali) elektroniki. No i te wokale – słodkie, dziewczęce. Przypominające naszą Klaudię z XXANAXX. 82. G-Eazy Summer in December Nastrojowe pianino? Takiego początku po piosence amerykańskiego rapera G-Eazy’ego zupełnie się nie spodziewałam. Instrument ten nie znika jednak przez cały utwór, towarzysząc nie-tak-bardzo nowoczesnemu bitowi. Oldskulowa aranżacja komponuje się z refleksyjnym tekstem, w którym artysta spogląda wstecz, przybliżając nam ostatnie lata swojego życia i zawodowej kariery. 81. Perera Elsewhere Something’s Up Stacjonująca w Berlinie wokalistka pewnie przeszłaby kolo mnie niezauważona, gdyby nie (nie)zawodny Pitchfork – portal znany z dzielenia się nowościami, o których mało kto słyszał. Warto było kliknąć w newsa. Utwór „Something’s Up” to minimalistyczna, oparta w dużej mierze na grze perkusji trzyminutowa hipnotyczna podróż z balansującą na granicy śpiewu i szeptu artystką w roli przewodniczki po tych zawiłych, odurzających dźwiękach. 80. Diana Krall Isn’t It Romantic Nowa płyta kanadyjskiej jazzowej wokalistki i pianistki, „Turn Up the Quiet”, ma to do siebie, że jest niezwykle równa i sprawiająca słuchaczowi problem – którą piosenkę wyróżnić? Długo się wahałam, ale w końcu na swoją ulubioną wybrałam aksamitne, czarujące smyczkami „Isn’t It Romantic”. 79. Foster the People I Love My Friends Bez większych oczekiwań sięgnęłam po trzeci album Foster the People – grupy, która lata temu wylansowała hit „Pumped Up Kicks”. Zainteresowała mnie jedna piosenka – nieprzesadnie żywiołowe, przenoszące na dzisiejszy grunt, podkręcające i jednocześnie ograniczające wpływy psychodelicznego rocka z lat „I Love My Friends” o niezłej historii, sprowadzającej się do podkreślania, że fajnie mieć przyjaciół na dobre i na złe. 78. Post Malone x 21 Savage Rockstar Cocaine on the table, liquor pourin’, don’t give a damn nawija niespiesznie i z lekką nutką smutku w głosie Post Malone w swojej kompozycji opierającej się na słynnym zdaniu live fast, die young oraz traktującej o gwiazdorskim życiu i pokusach czyhających na każdym rogu. Mało interesuje mnie amerykański hip hop flirtujący z trapem, ale „Rockstar” mnie do siebie przyciągnęło. 77. Kelly Clarkson Whole Lotta Woman Clarkson na „Meaning of Life” przechodzi samą siebie, nie pozując, lecz stając się kobietą seksowną i niesamowicie pewną siebie. Apogeum kobiecości przypada na „Whole Lotta Woman”. Wsparte dęciakami i zerkające na brzmienia Amerykańskiego Południa nagranie jest mocnym, energicznym utworem, w którym Kelly wykazuje się większą charyzmą niż we wszystkich starych kawałkach razem wziętych. 76. Gun Outfit Cybele Są takie piosenki, które urzekają od pierwszych sekund. Zupełnie jak „Cybele” z najnowszej płyty mało znanego amerykańskiego zespołu Gun Outfit. Jest tak cudownie niespieszna, tak wspaniale klimatyczna. No i, co dla mnie jest dodatkową wartością, przywodzi mi na myśl dokonania Leonarda Cohena. Choć nie omieszkam dodać, że pobrzmiewają w niej także echa debiutanckiej płyty The National. 75. Calvin Harris x Snoop Dogg x John Legend x Takeoff Holiday Inspirowana disco i funkiem płyta Calvina Harrisa była w ubiegłym roku miłą niespodzianką. Highlightem wydawnictwa nie jest dla mnie jednak ani kawałek „Cash Out” ani „Slide”. Tym ulubieńcem stało się „Holiday”, które zachwyca mnie swoim oldskulowym klimatem, wysokim śpiewem Johna Legenda i klasycznym Snoop Doggiem wprost z Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. 74. Jessie Ware Selfish Love / Egoísta Nie sądziłam, że Jessie Ware, wokalistka kojarząca mi się z chłodnym, eleganckim, elektroniczno-soulowym brzmieniem, nagle na kilka chwil przeniesie nad do gorącej Hiszpanii. A to wszystko za sprawą niesamowicie urokliwego, nieznacznie inspirowanego muzyką latynoską utworu zapodanego nam przez artystkę w dwóch wersjach językowych – angielskiej („Selfish Love”) i hiszpańskiej („Egoísta”). 73. Lorde Sober II (Melodrama) Zaszalała ta nowozelandzka, młodziutka wokalistka na swojej drugiej studyjnej płycie. Zaczęła może i słabo (do singla „Green Light” wciąż nie mogę się przekonać), ale album „Melodrama” skrywa naprawdę dobre kawałki. Jednym z nich jest „Sober II (Melodrama)” – utwór o musicalowym wydźwięku i wyrazistej, elektroniczno-klasycznej końcówce. 72. SOHN Rennen Niezbyt dużo miejsca w dyskografii tego stacjonującego w Austrii wokalisty i producenta zajmują żywiołowe, zachęcające do potupania nóżką utwory. Więcej jest spokojnych punkcików. Wśród nich króluje utwór tytułowy z jego tegorocznej płyty, cieszący uszy prostą, nieprzekombinowaną melodią budowaną przez fortepian i smyczki, lecz przygnębiający warstwą liryczną, będącą listem samobójcy (I’m sorry but I’m giving up; I see no other way). 71. Fergie Love Is Pain Łatwo zapomniałam, że Fergie wydała w tym roku pierwszą od 2006 roku studyjną płytę. Jednej zawartej na niej piosence nie pozwoliłam mimo to szybko popaść w zapomnienie. Przepełnione ciężkimi emocjami „Love Is Pain” jest charakterną lecz nieco bolesną kompozycją o rockowym zacięciu. 70. Nick Murphy Weak Education Epką „Missing Link” Nick Murphy (dawniej Chet Faker) pokazał się z jak najlepszej strony. Do piosenek takich jak „Weak Education” chce mi się często wracać. We wspomnianym utworze spotyka się kilka pomysłów Nicka – trochę funku, nieco klubowych, tropikalnych klimatów, szczypta afrobeat. Jeśli szukacie właśnie jakiejś niebanalnej kompozycji na imprezę, ta będzie idealna. 69. Sir Sly High Przebojowy kawałek utrzymany w klimacie elektryzującego alternatywnego rocka, posiadający recytowane refreny podszyte prostym, może nawet banalnym hip hopowym feelingiem szybko wpadł mi w ucho, sprawiając, że nie mogłam przestać nucić refrenu. Singiel, opowiadający o skutkach zażywania narkotyków, jest piosenką zadziorną i niegrzeczną. 68. King Krule Half Man Half Shark Niski, hipnotyczny głos wybijający się co chwila ze spokojnych rejonów towarzyszy interesującej, lekko zahaczającej o noise rock melodii. Sporo jest w nagraniu “Half Man Half Shark” kontrolowanej nerwowości. 67. Nelly Furtado Pipe Dreams Oj nie udał się Nelly Furtado ten powrót. Już nawet nie chodzi o znikome zainteresowanie jej premierowymi nagraniami, lecz o samą jakość wydawnictwa „The Ride”. Broni się raptem kilka kompozycji. Moją ulubioną jest marzycielskie, słodkie „Pipe Dreams”. Coś nowego i świeżego w twórczości kanadyjskiej wokalistki. 66. Frankie Rose Trouble Amerykańska wokalistka zapowiadała premierę swojej nowej płyty „Cage Tropical”, wydając singiel, który z tymi tropikami niewiele ma wspólnego. Dla mnie „Trouble” brzmi nieco… kosmicznie. Cały kawałek chyba najlepiej podsumować można słowami: Goldfrapp znaleźli piosenkę z sesji nagraniowej do inspirowanego 80′s „Head First”, podrasowali ją na sci-fi modłę i podmienili głos na bardziej rozmarzony. 65. Bishop Briggs Wild Horses Bishop Briggs w „Wild Horses” trzyma swój głos na wodzy, zaczynając śpiewać w towarzystwie gitary akustycznej. Postawienie na prostotę nie byłoby jednak w jej stylu, i już po chwili kawałek się rozkręca, prowadząc nas do refrenu – lirycznie prostego i mało pomysłowego, ale za to opartego na zabawnym, ciekawym, plumkającym hooku. 64. Benjamin Clementine One Awkward Fish Tajemnicze „One Awkward Fish” kojarzy mi się – za sprawą swojej nerwowej, mrocznej zaaranżowanej na gitarę basową melodii – z albumem „Blackstar” Davida Bowiego. W piosence przede wszystkim czarują wokale: zarówno smutne Benjamine’a, jak i kościelnego chóru. Sprawiają, że mimo swojego rockowego wydźwięku, utwór jest podniosły i majestatyczny. 63. The xx Lips Nie bez przyczyny głośno było w 2017 roku o muzycznym powrocie brytyjskiego tria The xx. Twórczość zespołu ewoluowała, choć o wielkiej rewolucji nie ma mowy. Piosenki utrzymane są w podobnym klimacie, ale więcej w nich ozdobników. Moim ulubionym momentem „I See You” jest tajemnicze „Lips”, wzbogacone przez formację o zapożyczenia z chóralnego, przywodzącego na myśl czasy średniowiecza (!) „Just (After Song of Songs)”. 62. Chelsea Wolfe Spun Wybranie odpowiedniej piosenki na openera płyty to niełatwe zadanie. Chelsea Wolfe wyszła z tego zadania obronną ręką. „Spun” sprawia, że od razu zanurzamy się w jej chłodnym, mrocznym świecie. Jest to złowieszcza kompozycja, w której zmęczony, nieco senny głos artystki wybija się na pierwszy plan ponad ciężkie gitary. 61. Goldfrapp Systemagic Tej piosenki nie da się nie lubić. „Systemagic” szybko wpada w ucho, będąc bardzo zmysłowym kawałkiem o dwóch ważnych atrybutach postaci słodkich wokaliz Alison i glamowego błysku kojarzącego mi się z erą „Black Cherry”. No i ta tytułowa gra słów! Wisienka na silver eye’owym torciku. 60. Father John Misty Two Wildly Different Perspectives Father John Misty nigdy nie unikał w swoich utworach rozprawiania o polityce i społecznych problemach. Najbardziej przekonuje mnie jednak w prostym, ale efektownym “Two Wildly Different Perspectives”, w którym zestawia ze sobą dwa różne punkty widzenia – konserwatywne i liberalne. Wyjątkowo nie opowiada się za żadną ze stron, dodając tylko either way some blood is shed thanks to our cooperation on both sides. 59. Mount Eerie Seaweed Z takich płyt jak “A Crow Looked at Me” ciężko wybrać jeden, wyróżniający się utwór. Wybrałam jednak “Seaweed”, bo brzmi najbardziej ponuro i szaro. You have been dead eleven days śpiewa artysta o śmierci swojej żony, zauważając w dalszej części, jak szybko potrafią zacierać się w pamięci niektóre detale o ukochanej osobie. 58. Alt-J In Cold Blood Pool, summer, summer, pool, pool summer takie słowa często padają w “In Cold Blood” brytyjskich nerdów z Alt-J. Może i sam numer (będący porywającą mieszanką indietroniki i psychodelicznego rocka) jest mało wakacyjny, ale za to jak mało który od chłopaków wpada w ucho. 57. Thundercat A Fan’s Mail (Tron Song Suite II) Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być… kotem? Swoje własne rozmyślania amerykański wokalista i muzyk Thundercat przekuł w utwór “A Fan’s Mail (Tron Song Suite II)” – nagranie bardzo milusie i odprężające. I, co mnie zawsze rozwalało najbardziej, bogate w dźwięki miauczącego kotka. Urocze. 56. Wangel Together You really toke my breath. Now you’re in my life zaczyna swój utwór “Together” duński wokalista Peter Wangel, a ja mogłabym odwrócić te słowa i skierować je do artysty, dziękując mu za dobry album. Jego ozdobą jest właśnie ta kompozycja, niemalże pozbawiona melodii i tworzona przez lekko złowrogie, surowe, podkręcone komputerowymi zabawkami wokale. 55. Vince Staples Homage Na nowym albumie amerykańskiego rapera każda kompozycja brzmi, jakby stworzona została do rozkręcenia sztywnej imprezy. Idealnie sprawdza się do tego zadania chociażby “Homage” – świeże, interesujące nagranie o może zbyt prostym i banalnym (these hoes won’t hold me back powtarzane wielokrotnie) refrenie, ale smakowitym tanecznym rytmie. 54. King Krule The Ooz Przed chwilą polecałam jego dynamiczny utwór “Half Man Half Shark”, by teraz zachwycić się czymś zupełnie innym. Tytułowe nagranie z najnowszej płyty artysty jest kompozycją melancholijną i klimatyczną. Is there anybody out there? zawodzi King Krule w swoim pięknym, emocjonalnym hymnie dla wszystkich, którzy czują się samotni. 53. Algiers Death March Amerykańska alt-rockowa grupa Algiers zaprasza słuchaczy do dołączenia do wspólnego marszu przeciwko systemowi. A to wszystko w rytm ognistych, niemalże plemiennych dźwięków (wzbogaconych małą nutką klimatów synth) połączonych z natchnionym, soulowym głosem Franklina Fishera. 52. Nick Murphy x KAYTRANADA Your Time W końcu przyszła pora na duet, który ciekawił mnie, od dłuższego czasu znajdując się gdzieś w sferze moich marzeń. Tak, Nick Murphy i KAYTRANADA. Ich wspólna piosenka „Your Time” jest moim ulubionym momentem nowej epki Nicka. Niezwykle podoba mi się wykonanie tej kompozycji – z początku powściągliwe, w dalszej części mocniejsze i silniejsze wokale towarzyszą szorstkiej, ciemnej elektronice i prostej, konkretnej perkusji. 51. Snoh Aalegra Time Album “Feels” wokalistki o szwedzko-perskich korzeniach pełen jest odniesień do minionych dekad (szczególnie moich ulubionych lat 90.). W zaaranżowanej na pianino balladzie “Time” Snoh brzmi trochę jak Mariah Carey, a sama piosenka uchodzić by mogła za drugą część “The Wind”, bo podobnie jak ona opowiada o śmierci bliskiej osoby. #dziendobry Drogie Wykopki, dzieciaczki, Juleczki, a pamiętacie 48. Konkurs Piosenki #eurowizja w 2003 roku? Możliwe, że nie, bo albo was na świecie nie było, albo raczkowałyście? oście?. Nasze "Ich Troje" z piosenką „Keine Grenzen" na 7 miejscu, ale nie to szczególnie wzbudzało emocje. Największe kontrowersje wzbudzał rosyjski duet #lgbt ze względu na to, że podczas występu na żywo istniało "ryzyko", że zaprezentują #homoseksualizm pocałunek. Cała Europa w szoku, powszechne oburzenie. Organizatorzy zapowiadali, że jeżeli podczas występu na żywo #rozowepaski dopuszczą się kontrowersyjnych zachowań (np. homoseksualnego pocałunku), ich prezentacja zostanie zastąpiona zapisem z próby generalnej. Irlandia i Wielka Brytania próbowało robić fikołki, aby TATU nie zwyciężyło w głosowaniach. Ogólna konsternacja, czasy, gdy w Europie jeszcze wielu ludzi pewne rzeczy szokowały. Taka #ciekawostki i #kartkazkalendarza W Polsce piosenki TATU #muzyka były hiciorami. I to prekursorem była Rosja, dzisiaj zakazująca promocji homoseksualizmu xD Później się okazało, że ten cały duet TATU, ta ich relacja homoseksualna została wymyślona i nie są lesbijkami, chociaż jedna z nich miała doświadczenia seksualne z kobietą. A 11 lat później Eurowizję wygrywa kobieta z brodą, austriacka drag queen. A wczoraj sobie Rafałek #brzozowski śpiewał #piosenka z #polska pokaż całość Rok 2019 rozpoczął się całkiem zacnie. W ciągu 31 dni pojawiło się tak dużo dobrej muzyki, że robienie zestawienia najlepszych piosenek stycznia 2019 było wielką przyjemnością. 17. Fisz Emade Tworzywo – „Dwa ognie” Nie wiem czy mnie ten utwór zachwyca. Posłuchałem go już tyle razy, że powinien zachwycić, ale jakoś nie zachwyca. Fisz śpiewa już zupełnie jak Wojciech Waglewski, przez moment nawet myślałem, że to po prostu głos ojca Fisza. Z tą piosenką jest trochę jak z nowymi filmami Woody’ego Allena. Gdyby to był film debiutanta ludzie pialiby z zachwytu, ale od Allena wymagają więcej. Ja też wymagam trochę więcej. Trochę magii. „Dwa ognie” zapowiadają nową płyta Fisza i Emade zatytułowaną „Radar”. Album ma być inspirowany brzmieniem lat 80. FISZ EMADE TWORZYWO - Dwa Ognie 16. The Cinematic Orchestra – „A Caged Bird/Imitations of Life” (feat. Roots Manuva) The Cinematic Orchestra powrócili po 12 latach z Roots Manuvą i od razu zapowiedzieli, że przyjadą do Polski, nie wypada nam więc zapomnieć o elektronicznych mistrzach łączenia jazzu z filmowymi klimatami. The Cinematic Orchestra zagrają: 17 maja we Wrocławiu 18 maja w Gdańsku 19 maja w Poznaniu 20 maja w Warszawie 21 maja w Krakowie The Cinematic Orchestra - A Caged Bird/Imitations of Life (feat. Roots Manuva) 15. Mitski – „A Pearl” Powiem szczerze, nie do końca jeszcze dociera do mnie wielkość Mitski, ale przecież bez powodu jej albumu „Be the Cowboy” nie został płytą roku magazynu „Pitchfork”. W przypadku „A Pearl” na pewno doceniamy klip, który powstał we współpracy ze studiem Art Camp. Złożyło się na niego 1480 ręcznie malowanych klatek. Bardzo pięknie malowanych. Mitski Miyawaki urodziła się w Japonii, ale mieszkała całe życie w Nowym Jorku. 14. Apparat – „Dawan” Apparat po kilku latach współpracy w ramach projektu Moderat powraca do samotnego komponowania. „Dawan” to kompozycja w stylu Niemca, a czy brzmi dobrze na żywo będzie się można przekonać latem podczas festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice. Apparat - Dawan (Official) 13. Theophilus London – „Whiplash” (feat. Tame Impala) „Whiplash” pojawił się w wersji koncertowej jeszcze w październiku 2018. Teraz Theophilus London opublikował wersję studyjną. Ciekawi jesteśmy czy ze współpracy Tame Impala z Theophilusem Londonem urodzi się cały album. Ponieważ uwielbiamy Amerykanina urodzonego na Trynidadzie i Tobago oraz Australijczyków bardzo na to liczymy. 12. Yungblud – „Loner” Yungblud, czyli 20-letyni Dominic Harrison ma porządne rockowe korzenie. Jego dziadek w latach 70. grał z Yungblud ma minę jakby nienawidził świata, co znakomicie pasuje do jego buntowniczego niemal punkowego przesłania jego muzyki. „Loner” to jednak czyste rockowe granie bardziej spod znaku The Rolling Stones niż Sex Pistols. YUNGBLUD - Loner (Official Video) 11. Voo Voo – „Się poruszam 1” Generalnie mam do piosenek komentujących politykę stosunek umiarkowanie wstrzemięźliwy. Ale Wojciecha Waglewskiego tak kocham, lubię i szanuję, że mu wybaczam. Tekst, który odbieram jako komentarz do polskiej rzeczywistości okraszono dość niesamowitym klipem. Nadia Vadori–Gauthier, bohaterka tego teledysku, od 2015 roku, po zamachu na redakcję Charlie Hebdo, minutą tańca dziennie wyraża swój sprzeciw wobec przemocy. Klip nadaje więc piosence wymowę uniwersalną. „Się poruszam 1” to singel zapowiadający nową płytę Voo Voo „Za niebawem”. Album ukaże się 15 lutego 2019 roku. Voo Voo - Się poruszam 1 (Official video) 10. Aurora – „Animal” 22-letnia Aurora Aksnes z Norwegii ma super fryzurę. Oprócz super fryzury ma też trochę talentu muzycznego i dlatego znalazła się w zestawieniu najlepszych piosenek stycznia 2019 roku. – Spędzam dużo czasu myśląc o ludziach. Chciałam napisać piosenkę otuloną kocem nieświadomości, jednocześnie opowiadając o wspaniałych i okropnych rzeczach, jakie w nas widzę – mówi Aurora. – Zawsze za czymś biegniemy. Bez względu na to, czy to miłość, pieniądze, seks, sukces, władza lub po prostu większy kawałek pysznego ciasta czekoladowego. To bardzo interesujące. Groteskowe. Piękne. Zawsze na coś polujemy. Jesteśmy zwierzętami polującymi na zwierzęta. Teledysk zrobił Tim Mattii. 9. Król – „Z Tobą/ DO DOMU” „Z Tobą/ DO DOMU” to trzeci singel z płyty Króla „Przewijanie na podglądzie”, która ukazała się w marcu 2018. Za realizację, zdjęcia i montaż wideo odpowiada Jakub Żwirełło, członek duetu Wczasy. Klip nam się podoba bo jest taki jak cały Król: minimalistyczny, prosty, a przecież tak wymowny i pełny emocji. 8. J. Cole – „Middle Child” Nie do rozumiem czemu tak bardzo popularny jest Drake, tak samo jak nie rozumiem czemu tak mało popularny jest J. Cole. Moim zdaniem ten drugi ma talentu pięć razy tyle co ten pierwszy. W „Middle Child” J . Cole rymuje o tym, że jest raperem międzypokoleniowym. Jay-Z jest o niego starszy, a taki 21 Savage czy Kodak Black dużo młodsi. Utwór „Middle Child” zapowiada kompilację „Revenge of the Dreamers III”, na która trafią numery twórców w wytwórni Dreamville. 7. Frank Carter & The Rattlesnakes – „Crowbar” No i to jest prawdziwa rozpierducha. Frank Carter ma w sobie charyzmę i gniew przypominający Zacka de la Rochę z Rage Against The Machine. Zresztą na płycie zapowiadanej przez singel „Crowbar” pojawi się gościnnie Tom Morello. „Crowbar” to jak wiadomo łom i boje się, że po wysłuchaniu tej piosenki niektórzy mogą mieć ochotę go użyć. Jak mieszkacie w Warszawie to wybierzcie się koncert Franka Cartera & The Rattlesnakes 1 kwietnia. To nie prima aprilis 🙂 Frank Carter & The Rattlesnakes - Crowbar 6. Karen O and Danger Mouse – „Woman” Nie przepadam za przesadnym śledzeniem polskości we wszechświecie, ale to że Karen O jest pół Koreanką i pół Polką napawa mnie dumą. Jest ona bowiem na muzycznej scenie postacią wyjątkową. Numer „Woman” stworzony we współpracy z Danger Mouse’em ma w sobie coś z PJ Harvey w najlepszej formie. – Robię muzykę od 12 lat, więc gdy zaczynaliśmy wspólną pracę wiedziałam dwie rzeczy – mówi Karen O. – Zdawałam sobie sprawę, że nasze intencje są czyste oraz to że im dłużej żyję, tym mniej rzeczy rozumiem. Gdy zaczynasz podróż z niewyraźnego miejsca nie wiadomo gdzie dotrzesz. Obojgu sprawiło nam radość, że odbyliśmy tak daleką podróż. „Woman” zapowiada wspólny krążek Karen O i Danger Mouse’a. Album „Lux Prima” trafi do fanów się 15 marca. Karen O and Danger Mouse - WOMAN 5. Baranovski – „Zbiór” Baranovski, co nie wiedzieć czemu każe się pisać wielkimi literami (my się nie damy, bo lubimy polską ortografię) ma naprawdę bardzo bardzo przyjemny głos, który doskonale się sprawdza w takiej nieco oldschoolowej balladzie. Wyjątkową atmosferę piosenki podkreśla wysmakowany wizualnie teledysk autorstwa Piotra Onopy, cenionego twórcy klipów dla Krzysztofa Zalewskiego czy Dawida Podsiadło. Singel „Zbiór” zapowiada tak samo zatytułowaną debiutancką płytę Baranovskiego. BARANOVSKI - Zbiór [Official Music Video] 4. Rosalía – „De Aquí No Sales ( Disputa)” Rosalía to ostatnio nasza ulubienica. Jej klipy to małe arcydzieła i nie inaczej jest tym razem. Choć piosenka jest dość krótka twórcom udało się zamieścić w klipie kilka niesamowitych, zapadających w pamięć, malarskich kadrów. Za reżyserię wideo odpowiadają Diana Kunst i Mau Morgó. „De Aquí No Sales ( Disputa)” pochodzi z bestsellerowego albumu „El Mal Querer”. Rosalía była już główną bohaterką naszego tekstu „Najlepsza Piosenka: Rosalía – „Bagdad ( Liturgia)””. ROSALÍA - DE AQUÍ NO SALES ( Disputa) 3. Calvin Harris, Rag’n’Bone Man – „Giant” Calvin Harris w tworzeniu znakomitych popowych piosenek jest regularny jak fazy księżyca. Tym razem Szkocki cudotwórca zaprosił do piosenki Rag’n’Bone Mana. Oczywiście soulowy wokal wybija się w kompozycji, ale największe wrażenie robią te trąbki w refrenie. Właśnie z powodu takich smaczków Calvin Harris to najlepiej zarabiający DJ na świecie. Za teledysk odpowiada stały współpracownik Calvina Harrisa, czyli Emil Nava. Wcześniej Nava zrobił klipy „One Kiss” czy „Promises.” Calvin Harris, Rag'n'Bone Man - Giant (Official Video) 2. Foals – „Exits” „Exits” zapowiada album „Everything Not Saved Will Be Lost—Part 1”, który ukaże się 8 marca 2019 roku. Jesienią natomiast Foals wydadzą drugą cześc płyty „Everything Not Saved Will Be Lost—Part 2”. W klipie w reżyserii Alberta Moi występują znany z „Gry o tron” Isaac Hempstead Wright oraz aktorka z Francji Christa Théret, która ostatnio zagrała w filmie „Gaspard jedzie na ślub”. Jeśli kolejne piosenki z nowej płyty Foals będą na podobnym poziomie „Everything Not Saved Will Be Lost-Part 1” trafi do zestawień podsumowujących rok 2019. Na razie „Exits” łapie się do naszego zestawienia najlepszych piosenek stycznia 2019. FOALS - Exits [Official Music Video] 1. Billie Eilish – „Bury A Friend” „Bury A Friend” to piosenka z debiutanckiego albumu Billie Eilish „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”. Płyta ukaże się 29 marca. Ciekawe czy kupi ją w formie CD sama artystka, bo jak wynika z wywiadu dla New Musical Express, 17-latka nigdy nie kupiła żadnej płyty kompaktowej. Jednym słowem naprawdę jest gwiazdą nowego pokolenia. Trzeba dodać bardzo utalentowaną gwiazdą. -- Kiedy nagraliśmy „Bury a Friend”, w mojej głowie powstał kompletny pomysł na cały album – mówi Billie Eilish. – Od razu wiedziałam, o czym ma być, jak będzie wyglądała jego strona wizualna i na jakim odbiorze materiału mi zależy. Ten jeden kawałek zainspirował całą płytę. „bury a friend” to opowieść z perspektywy potwora, który mieszka pod moim łóżkiem. Próbuję wczuć się w myśli i uczucia tej kreatury. To ja jestem tym potworem, bo jestem swoim największym wrogiem. Mogę też być potworem pod Twoim łóżkiem. Za reżyserię klipu odpowiada Michael Chaves. Ostatnio nakręcił horror „Topielisko. Klątwa La Llorony” co nieco, zdaje się, miało wpływ na klimat wideo. W piosence występuje angielski raper Crooks. Billie Eilish poznała się z nim po tym jak wrzucał na jej Instagram swoje zdjęcia z podpisem „Gdzie jest Billie?”. Billie Eilish - bury a friend Podsumowania dekady trochę nas wyczerpały, więc nie wyrobiliśmy się w styczniu z polskimi utworami. Tym sposobem podsumowujemy od razu dwa miesiące 2021 roku w polskiej muzyce. Oto 19 najlepszych polskich piosenek stycznia i lutego 2021 roku. 19. Kirszenbaum – „DJ Tołstoj” Nowy rok rozpoczął się alternatywnie od Kirszenbauma. Rozumiemy, że grupa z Krakowa nie ma tylu fanów co Dawid Podsiadło, ale 3 tysiące wyświetleń klipu przez dwa miesiące to jednak trochę nas zadziwia. A piosenka przecież całkiem zacna. „DJ Tołstoj” zapowiadał płytę „Się” Kirszenbauma, która ukazała się 22 stycznia. Kirszenbaum | DJ Tołstoj 18. Kasia Lins – „Morze Czerwone” Nie do końca rozumiemy fenomen Kasi Lins, ale uprzejmie odnotowujemy jej nowy klip do piosenki „Morze Czerwone”. – „Morze Czerwone” ma tak wysoką temperaturę, że przejście przez nie jest jak doświadczenie ognia piekielnego, a skoro go już doświadczyłam, mogę tylko dodać: Ogniu, krocz ze mną – mówi Kasia Lins. Kasia Lins - Morze Czerwone 17. Arek Kłusowski – „Antarktyda” Arek Kłusowski przypomina nam trochę połączenie Meli Koteluk i Darii Zawiałow. Chyba dla mężczyzny to też jest komplement 🙂 Za dość wysmakowany klip odpowiada Karol Moch, który ma na jego temat dość dużo do powiedzenia. – Pierwszy odsłuch od razu przywołał obrazy skąpane w mroźnym, arktycznym świetle – mówi Karol Moch o „Antarktydzie”. – Utwór był bardzo inspirujący, a chęć stworzenia świata o nieco modowej, symbolicznej formie popchnęła mnie do dalszych działań scenariuszowych. Zależało mi na obrazach, które nie będą zmuszały widza do jednowymiarowej interpretacji oraz zostawią furtkę do własnej analizy utworu . Lubię zostawić odbiorcy pole do własnych przemyśleń. Z pomocą Moon Films, sprawnemu oku operatora Filipa Załuski oraz nieszablonowym stylizacją Natalii Zdrojek powstał projekt, który, mam nadzieję, będzie dumnie reprezentował wielobarwną twórczość Arka. Bardzo dziękuję całej ekipie za wzięcie udziału w tym projekcie oraz Arkowi i Kayaxowi za pełne zaufanie. Arek Kłusowski - Antarktyda (Official Video) 16. Zdechły Osa – „Na więcej” Zdechły Osa w ubiegłym roku się zakochał w matce ziomka więc już wiemy, że jest romantiko stajl. „Na więcej” to taki trochę bardziej alternatywny Zdechły Osa niż do tej pory no i mniej rockowo-punkowy. Bardzo byśmy byli zadowoleni gdyby Zdechły Osa występował w telewizji na przykład zamiast Zenka Martyniuka w TVP1. ZDECHŁY OSA - NA WIĘCEJ (PROD. AETHERBOY1) 15. Natalia Przybysz feat. Hania Rani – „Królowa Śniegu” (MTV Unplugged) Nie wiedzieliśmy, że Hania Rani śpiewa, a robi to całkiem nieźle. Gwiazdą oczywiście jest tutaj Natalia Przybysz. „Królowa Śniegu” promuje płytę MTV Unplugged. Koncert MTV Unplugged Natalia Przybysz odbył się 19 grudnia 2020 roku w warszawskiej Scenie Relax, a premiera zapisu wideo z tego wieczoru miała miejsce 27 lutego w MTV i CANAL+. Premiera CD z utworami wykonanymi na koncercie, odbędzie się 12 marca. Wiosną Natalia Przybysz planuje trasę koncertową z projektem MTV Unplugged. Natalia Przybysz - Królowa Śniegu feat. Hania Rani (MTV Unplugged) 14. Morświn – „Polska 9” Marcin Świetlicki powraca jako Morświn w towarzystwie dwóch pań. Małgorzata Tekla Tekiel gra na basie a Paulina Owczarek na saksofonie barytonowym. Gdyby ktoś powiedział, że ta trójka nigdy nie słyszała o formacji Morphine nie powiedziałby prawdy. To nie nie jest muzyka dla fanów Justina Biebera, ale my ciągle za nim nie przepadamy, więc Morświn się nam podoba. Morświn - Polska 9 13. Tymek – „Rainman | GARAŻ” Tymek jak wiecie się nam podoba o czym świadczy nasz tekst o jego numerze „Oczko w głowie”. „Rainman” w garażu też nam się podoba, a Tymek brzmi w tej piosence prawie jak Maciej Maleńczuk (gdy był jeszcze w formie). Tymek - Rainman | GARAŻ 12. Michał Anioł ft. Gverilla – „Splash” Nie wiemy czemu, ale ta kompozycja nieodparcie kojarzy się nam z taką zacną niemiecką kapelą o nazwie Jazzanova. Czy Michał Anioł nie brzmi w tym numerze trochę jak nu-jazzowe cudo? No może nu-popowo-jazzowe. Klip pomysłowy i uroczy autorstwa Konrada Tułaka. Michał Anioł ft. Gverilla - Splash (Official Video) 11. Miuosh feat. Nosowska – „Klucze” Czy wspominaliśmy już o tym, że mamy obsesje na punkcie Ralpha Kamińskiego? Otóż mamy. Oczywiście najbardziej cieszy nas gdy Ralph śpiewa, ale doceniamy go też jako reżysera więc dodajemy numer „Klucze” do naszej listy najlepszych polskich piosenek stycznia i lutego 2021 roku. W klipie (na dziale mięsnym) występuje najstarsza polska drag queen Lulla La Polaca. MIUOSH - Klucze feat. Nosowska 10. Krzysztof Zalewski – „Wszystko będzie dobrze” Jak Krzysztof Zalewski mówi, że wszystko będzie dobrze nie będziemy się spierać. Piosenka nie jest nowa, bo pochodzi z albumu „Zabawa”. Wokalista chciał jednak pocieszyć fanów 18 stycznia w Smutny Poniedziałek i z tego powodu opublikował klip do kompozycji. – Pomyślałem, że wykorzystam obrazy czyhającej na nas katastrofy klimatycznej do opisu porywów serca – mówi Krzysztof Zalewski o teledysku. – A muzycznie chciałem oddać hołd Eltonowi, Freddiemu i Kiwanuce. W międzyczasie dopadła nas pandemia, więc teledysk autorstwa Miłosza Sakowskiego nawiązuje do nowej rzeczywistości, gdzie komunikujemy się ze sobą głównie przez ekrany i mimo gęstej sieci połączeń, telefonów, internetu i social mediów jesteśmy coraz bardziej samotni. Tak czy siak, niezależnie od pandemii, złamanych serc, nadciągających powodzi i komet, pamiętajcie – wszystko będzie dobrze. Krzysztof Zalewski - Wszystko będzie dobrze (Official Video) 9. Vito Bambino – „Daddy Haze” „Daddy Haze” to taka mini piosenka. Coś jakby wprawka, ale zacna. Nam się podoba więc trafia do rankingu „19 najlepszych polskich piosenek stycznia i lutego 2021 roku”. – Trafiłem na ten stary beat Amara buszując po zakamarkach mojego kompa – mówi Vito Bambino. – Słyszałem go już milion razy a jednak dopiero teraz do mnie przemówił. Może w dzisiejszych czasach gdy trudniej o boom bap po prostu wydaje się być czymś specjalnym. Beat się nie zmienił ale kontekst tak. Vito Bambino - Daddy Haze 8. Barvinsky ft. Michał Szczygieł – „Malinowy mus” „Malinowy mus” brzmi tak jak tytuł. Jest słodki, ma piękny kolor i smakuje wybornie. Szczególnie gdy są to polskie dojrzałe słodkie maliny. Michał Szczygieł dodaje sporo uroku tej piosence, ale nie mniej uroku dodaje modelka Trang Nguyen, która – wnosimy to z nazwiska – ma wietnamskie korzenie. barvinsky - malinowy mus (Official Music Video) ft. Michał Szczygieł 7. Tricky feat. Marta – „Like a Stone” (Trentemoller Remix) Nie, Tricky nie jest Polakiem, lecz Anglikiem z Bristolu. Nie, Trentemoller nie jest Polakiem, lecz Duńczykiem z Vordingborgu. Za to Marta to Marta Złakowska. Nie dość, że Polka to jeszcze z Krakowa (które to miasto jest dość bliskie naszym sercom). Poza tym remiks jest całkiem udany dlatego trafia do naszego zestawienia najlepszych polskich piosenek stycznia i lutego roku 2021. Tricky feat. Marta - Like a Stone (trentemøller Remix) 6. Kwiat Jabłoni – „Buka” Polacy pokochali Kwiat Jabłoni a Kasia i Jacek Sienkiewiczowie odwdzięczają się za tę miłość dostarczając kolejne przeboje. „Buka” to numer, który promuje wydawnictwo „Mogło być nic”. Druga płyta duetu zadebiutowała na pierwszej pozycji listy sprzedaży Olis. Kwiat Jabłoni - "Buka" 5. WaluśKraksaKryzys – „Najgorsze rzeczy” Waluś Kraksa wygląda jakby się urwał z bazaru na stadionie 10-lecia. Niech Was jednak nie zmylą wąsy i dżinsowa kurteczka, bo Waluś Kraksa to zdolna bestia jest. – To fragment tego, czym jestem i jaki jestem – silny, rozmontowany, sprzeczny, niepewny uczuć, gdzieniegdzie podziarany, uzależniony od kofeiny i w trakcie przerwy od innych uzależnień – tłumaczy Waluś, choć niezbyt zrozumiale. Piosenka „Najgorsze rzeczy” to zapowiedź debiutanckiego albumu Walusia Kraksy. W klipie na chwilkę widać Króla, z którym zresztą Waluś Kraksa nagrał wcześniej numer „Tuż przed północą”. WaluśKraksaKryzys - NAJGORSZE RZECZY (Official Video) 4. Rosalie. ft. Jan-rapowanie – „Chodź, chodź, chodź” Rosalie. przygotowało remiks z Janem-rapowanie. Dobre to jest. – Wiem, że przez pandemię nie mogliśmy trafić do wszystkich z informacją o premierze płyty „IDeal”. Cieszę się, że projekt po tylu miesiącach ma swoją kontynuację, zwłaszcza, że na płycie nie pojawił się żaden featuring, a Janek jest dla mnie aktualnie jednym z ulubionych polskich raperów – mówi Rosalie. – W najbliższym czasie szykuję kilka innych premier, ale mimo wszystko nadal czekam na to, by materiał z „IDeal” wybrzmiewał regularnie na koncertach. Tego wciąż brakuje mi najbardziej. Rosalie. - Chodź, chodź, chodź ft. Jan-rapowanie 3. Daria Zawiałow – „Kaonashi” – Tytuł jest zaczerpnięty z mojego ulubionego anime „Spirited Away: w Krainie Bogów” – mówi Daria Zawiałow. – Kaonashi to bóg bez twarzy, postać balansująca na pograniczu dobra i zła, która podąża za główną bohaterką Chihiro. Wysysający ludzkie uczucia Kaonashi budzi skrajne emocje, bo nie postrzega świata dualistycznie, a każde jego złe działanie jest relatywne. Mimo to pod warstwą mroku kryje się w nim również światło. I właśnie o takiej postaci opowiada ten utwór. Daria Zawiałow na podium zestawienia najlepszych polskich piosenek stycznia i lutego 2021 roku. „Kaonashi” to także opowieść o przemocy domowej. W klipie Daria Zawiałow zagrała u boku Dawida Ogrodnika. Za klip odpowiada Daniel Jaroszek. Daria Zawiałow - Kaonashi (カオナシ) [Official Video] 2. Król – „Tak jak Ty” O nowym numerze Króla pisaliśmy już w laurce, która dla niego zrobiliśmy czyli w tekście „Król – 12 najlepszych piosenek„. Serdecznie więc polecamy ten panegiryk. król - TAK JAK TY (official video) 1. Fisz Emade Tworzywo – „1,5 metra” Kolejny liczbowy numer braci Waglewskich to kolejna perełka. Kiedyś było „30 cm ponad chodnikami” teraz dostaliśmy „1,5 metra”. Zmodyfikowany wokal w refrenie to naprawdę wspaniały pomysł aranżacyjny. „1,5 metra” to już piąty singiel z płyty „Ballady i Protesty” (wcześniej ukazały się „Kurz”, „Mój kraj znika”, „Nie za miłe wiadomości”, „2020”) – Ostatni rozgadany singiel z eklektycznej płyty. Pamiętnik czasów pandemicznych, niestety ciągle nieustępujących – tak o piosence mówi Fisz. Album „Ballady i Protesty” ma trafić do fanów jesienią 2021 roku co nas bardzo cieszy i z radością umieszczamy kompozycję „1,5” metra na czele listy „19 najlepszych polskich piosenek stycznia i lutego 2021 roku”. Fisz Emade Tworzywo - 1,5 metra

piosenka w refrenie no no no no 2017